piątek, 14 lutego 2014

Eveline Peeling enzymatyczny z olejkiem arganowym

Witajcie moi kochani w te Walentynki życzę Wszystkim dużo miłości.

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją 
Peelingu Enzymatycznego z olejkiem Araganowym z Eveline

Enzymatyczny peeling odmładzający do twarzy 3 w 1

  • do cery wrażliwej, naczynkowej i suchej
  • odmładza
  • z olejkiem arganowym
Enzymatyczny Peeling odmładzający do twarzy 3w1 od eveline polecany jest dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery wrażliwej, naczynkowej i suchej. 3w1, ponieważ pełni trzy funkcje: wygładza i ujędrnia; redukuje przebarwienia; stymuluje odnowę komórek.
Formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działa w synergii z olejkiem arganowym. Delikatnie usuwa martwe komórki naskórka i eliminuje szorstkość. Wzmacnia naczynka krwionośne, niweluje zaczerwienienia, redukuje przebarwienia i przywraca cerze równomierny koloryt.
Dzięki wysokiej koncentracji składników aktywnych o udowodnionej skuteczności działania LUXURY OF YOUTH COMPLEX™ gwarantuje natychmiastowe rezultaty. Olejek arganowy pobudza komórki skóry do intensywnej odnowy. Ekstrakt z papai skutecznie złuszcza i usuwa martwe komórki naskórka. Redukuje przebarwienia i wyrównuje koloryt. Kwas hialuronowy nawilża i wygładza. Naturalna betaina wyrównuje niedoskonałości i napina skórę. Ekstrakt z lipy uszczelnia drobne naczynia krwionośne i niweluje zaczerwienienia.


Cena: 8,99-12 zł PLN / 60 ml zależy gdzie jest jaka promocja ja swój kupiłam w Drogerii Jaśmin za 10 zł. 


Jak dla mnie to on napewno nas nie odmłodzi, niewiem jakie musiały by się w nim znajdować drogocenne składniki, które by działały i na pewno nie był by on za taką niską cenę.
Kosmetyk jest wydajny  i ma ładny,przyjemny nie duszący zapach.Fajnie pozbawia nas martwych skórek. Dzieki czemu na naszą buźkę łatwiej jest nałożyć podkład i puder. Peeling dobrze nawilża naszą skórę i co najważniejsze jej nie podrażnia.Miałam styczność z wieloma peelingami enzymatycznymi  i prawie po każdym peelingu czułam dosłownie jak wyżerają mi one łuszczące się skórki, a po zmyciu ich z twarzy miałam lekko zaróżowioną twarz odziwo  po tym tego nie mam. Czy stymuluje odnowę komórek? Chyba tak, ale w niewielkim stopniu tylko.Ponadto niweluje już powstałe zaczerwienienia i wzmacnia naczynia krwionośne dzięki czemu mamy mniej pajaczków.Nie powiem,że mam tawrzyczkę gładką jak pupcia niemowlaka,ale jest miękka i miła w dotyku.

A wy jakie polecacie dobre peelingi dla cery naczynkowej i wrazliwej?Komentujcie chętnie poznam waszych ulubieńców w tych sprawach.

niedziela, 9 lutego 2014

Zakupy hebe,Lidl,Biedronka,Zapachy Świata

Witam dzisiaj przychodzę do Was z moimi zakupami,które robiłam ostatnimi dniami.Jak po tytule widać będą to zakupy kosmetyczne z woskami od Yankee Candle na punkcie,których dostałam totalnego fioła.Raz w miesiącu minimum muszę sobie kupic jakieś woski i zazwyczaj kupuje te co są na promocji a czasami jeszcze jak mi jakies wpadną pod nos.To może odrazu zacznę od wosków. Jak wiadomo w tym miesiącu na promocji mamy zapach :

Fluffy Towels 

Niewiem czy wszystkie zapachy czy tylko wybrane,ale ich ceny trochę skoczyly do góry mianowicie woski zawsze kosztowaly 6 zł teraz są po 7 zł,samplery były po 9 zł teraz kosztują 10 zł a świeczki to już zależy jaki zapach i rozmiar. Mianowicie teraz za zapachy miesiąca zapłaciłam 5,5zł za sztukę.

Fluffy Towels-świeży zapach czystych i ciepłych, wyjętych prosto z suszarki ręczników z dodatkiem nut zapachowych cytryny, jabłka, lawendy i lilii.

Jest to dla mnie bardzo kontrowersyjny zapach,gdyż pytałam się paru osób by opisali mi je i tak co powiedział mój chłopak ,gdy dłam mu do powąchania to stwierdził,że mu to przypomina kostkę toaletową do WC,mój współlokator stwierdził,że pachnie jakimiś świeżo wypranymi ciuchami a mi ewidentnie pachnie proszkiem do prania i powiem dalej,że ja to nie wyczuwam tu nut zapachowych cytryny,jabłka,lili ani lawendy. Zapach nie jest jakiś przytłaczający i duszący,ale czy kupiła bym  świeczkę o tym zapachu to chyba raczej nie bo ten sam zapach mam jak rozwieszę pranie na szuszarce w pokoju. Kawałek wosku skrószyłam i pali się już dobre 3 godziny i czuję,że zapach nadal się ulatnia,zobaczymy jak długo będzie się utrzymywał w pokoju po tym jak tea light zgaśnie a wosk zastygnie.

Black Cherry



Black Cherry jak sama nazwa mówi jest to zapach dojrzałych ciemnych wręcz czarnych wiśni,który się bardzo spodobał mojemu chłopakowi ,dla mnie on pachnie trochę tak jogurtem wiśniowym nie jest to naturalny zapach wisni tylko bym powiedziała taka "chemiczna wiśnia".

W Lidlu kupiłam sobie żel po prysznic.

Finale Cosmetics fores rain


Za 500 ml zapłaciłam 2,99zł Jest to żel o zapachu aroni i jeżyny.Ja bardzo lubię owoce leśne i wszystkie czarne owoce,dlatego tez skusiłam sie na ten konkretny zapach bo jest przepiękny,i akurat tak się złożyło,że to było ostatnie opakowanie wręcz jakby czekało na mnie.Były jeszcze o zapachu awokado i limonki,ale ten mi trochę śmierdział,liczi i zurawina nawet nie była taka kiepska i brzoskwiniowo pomarańczowy,ale te wydał mi się taki "oklepany".I szczeże powiedziawszy gdyby nie ten zapach to pewnie bym go nie kupiła.
A do tego jeszcze tak kosmicznie niska cena do mnie przemawiała za taka pojemność.

Bedąc w drogerii Hebe kupiłam sobie zapas podgrzewaczy do kominka.


Za 100 sztuk zapłciłam 12,49 zł,palą się chyba standardowo 4 godziny.Są bez zapachowe,więc nie mieszją się z zapachami wosków z kominka.Polecam bo naprawdę się opłaca. Ostatnio będąc w Rossmanie kupiłam 40 sztuk za tą cenę a tu mmay ponad dwa razy tyle.Dotego sa ładnie zapakowane nie walają się po całym opakowaniu są ładnie poustawiane jednen na drugim.


Ostatnio skończył mi się żel do higieny intymnej ,więc musiałam kupić kolejny bo bez tego to ani rusz.
Kupiłam Delikatny żel do higieny intymnej Vensu.Piank do golenia mi się skończyła i była dobra więc postanowiłam bliżej przyjżeć się tej firmie.

Żel do higieny intymnej


Kupione w Drogeri hebe za 500 ml zapłaciłam 5,99zł. Cena  porównywalna dowiększości tego typu produktów,tylko że wiele z nich ma pojemność 300 ml a ten ma aż 500 ml.Dlatego ten się bardziej opłaca.Cóż mogę powiedzieć o tym produkcie?Co ja od niego oczekuję?
Może jednak co piszę producent:
Łagodny preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji intymnych części ciała. Zawiera ekstrakt z kory dębu oraz kwas mlekowy, a także składniki o działaniu nawilżającym, regenerującym, przeciwzapalnym i ściągającym.
Mi przedewszystkim chodzi o to by nie zawierał mydła,mył,i chronił.Producent podaje,że ten produkt to wszystko robi co chcę by robił.A jak jest?
Odniose się tylko do tych paru dni jak go stosowałam,zobczymy co będzie po dłuższej próbie testowania tego produktu.
Żel znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 500 ml. Ilość taka powinna starczyyć na dobre 4-6 miesięcy  użytkowania tego produktu. Opakowanie ma wbudowaną pompkę, dzięki czemu łatwiej jest wydobyć kosmetyk na dłoń i zużyć go do samego końca. Oprócz tego na tylnej stronie buteleczki znajdziemy dość sporo informacji na temat działania, sposobu użycia jak i składu żelu.

Kosmetyk ma średnio gęstą konsystencję o brązowym zabarwieniu. Oprócz tego żel delikatnie się pieni, a jego zapach jest przyjemny i delikatny.

Żel wzbogacony jest w ekstrakt z kory dębu oraz w kwas mlekowy, dzięki czemu powinien on jednocześnie chronić i nawilżać nasze miejsca intymne. Kosmetyk nie zawiera za to mydła, parabenów i PEG-ów.

Kosmetyk marki Venus nawet nieźle spisuje  się w ochronie miejsc intymnych. Nie podrażnił mnie w żaden sposób i nie wywołał alergii. Produkt bardzo dobrze odświeżał i delikatnie oczyszczał, co jest jego niewątpliwą zaletą.

Mimo wszystko - myślę, że warto skusić się na ten kosmetyk. 

W Biedronce zakupiłam :

Kolagenowe płatki pod oczy


Kupiłam w Biedronce za 30 sztuk zapłaciłam 6,99zł.




Intensywna kolagenowa maseczka pod oczy w postaci perfekcyjnie wyciętych płatków. Specjalna formuła stworzona w trosce o zmarszczki wokół oczu, bogaty kolagen, witamina E oraz wyciąg z zielonej herbaty pomaga przywrócić wilgotność i elastyczność wrażliwej skóry. Spłyca zmarszczki i opóźnia proces ich powstawania. redukuje cienie i opuchliznę pod oczami. Regeneruje i poprawia napięcie skóry.

Płatki są cienkie i wiotkie, mocno nasączone. Świetnie się trzymają pod okiem, nigdzie nie migrują, nie spływają, nie odklejają (pod warunkiem, że ograniczamy mimikę twarzy w momencie ich stosowania).
Niezbyt wygodna jest co prawda forma ich wydobycia z opakowania, bo są cienkie i sklejone po 15 sztuk jeden do drugiego. 
Jeśli chodzi o działanie - nie wiem czy to placebo czy rzeczywiście coś ten kosmetyk daje, ale zdecydowanie czuję się lepiej po jego użyciu. Mam wrażenie, że skóra pod oczami jest nawilżona, trochę wygładzona, z pewnością spojrzenie nabiera świeżości, no i korektor pod oczy zdecydowanie lepiej się trzyma kiedy nakładam go po użyciu tych płatków. 
Oczywiście trzymam je w lodówce i nakładam na oczy schłodzone, co dodatkowo pomaga mojej twarzy w porannej pobudce,dzięki czemu dodatkowo jeszcze zmniejszają opuchliznę pod oczami.
Uważam, że to fajny produkt za rewelacyjną cenę. Krzywdy nie robi (nie uczula, nie podrażnia, nie wysusza), a mnie osobiście poprawia samopoczucie. Z pewnością będę wracała do tego produktu reguralnie bo jest również dostepny w Drogerii Hebe.Pozatym te płatkki świetnie się sprawdzają również u mojego chłopaka,który długo pracuje przed komputerem i po powrocie do domu lubi sobie czasami nałożyć płatki,aby zmniejszyć ból i opuchnięcia pod oczami

środa, 5 lutego 2014

Projekt Denko part 2

Witam,
Ostatatnio robiłam porządki w swojej szafce z kosmetykami i zobaczyłam masę kosmetyków, a właściwie pustych opakowań po nich,dlatego przychodzę do was dziaiaj z moim drugim projektem denko.Link do pierwszego znajdziecie pod tym postem.
Z natury nie jestem może chomikiem, ale często mam tak,że jak prawie coś mi sie kończy to kupuję drugi produkt mimo iż tamten mi się całkowicie nie skończył i oczywiście używam nówki sztuki a stara rzecz leży i się kurzy. Dopiero,gdy mi się uzbiera sterta opakowań dochodzę do wniosku,że zdało by się zrobić miejsce na nowe rzeczy ,ale trzeba powykańczaś te resztki zalegające w niektórych kosmetykach.O niektórych kosmetykach juz pisałam dlatego standardowo wstawię do nich linki do odpowiednich postów.

Sól do kąpieli Bebeauty



Dostępna w Biedronce za 600 g zapłcimy niecałe 4 zł. Teraz zużyłam energizującą z ekstraktem z burstynu.

Bardzo lubię wszelkie kąpielowe umilacze, dlatego będąc w Biedronce często skuszam się na Morską sól do kąpieli. 

600 g soli mieści się w dużych rozmiarów butli. Butla jest zakręcana, plastikowa i przezroczysta, przez co sól pięknie prezentuje się na półkach. Na tylnej etykiecie umieszczono opis soli oraz skład.

Sól jasno pomarańczowy  kolor. Jej kryształki są niewielkie, szybko rozpuszczają się w wodzie, barwiąc ją na pomaranczowo. Zpach jest dość przyjemny,nie dusi.

Jeśli chodzi o działanie, to do soli nie mam jakiś wygórowanych wymagań. Chcę tylko, aby umilała mi kąpiel, relaksowała i ładnie pachniała,ale chyba przedewszystkim,żeby dobrze zmiękczała wodę. Ta sól dodatkowo jeszcze nie wysusza skóry. Nie nawilża skóry super, ale sprawia, że jest ona miła i miękka w dotyku.
Najbardziej,ze wszystkich lubię tę niebieską wtedy woda ma taki ładny błękitny kolor i czuję się jakbym kąpieli zażywała gdzieś nad Morzem Śródziemnomorskim.

Ja bardzo często, łączę ją ze zwykłą solą kuchenną,wtedy mam bardzo miękką wodę.
Do zakupu zachęca niska cena soli :) Polecam!




Żel pod prysznic Avon senses Winter Cocoon


http://butterflyilona.blogspot.com/2013/09/ulubiency-z-avon-u.html


Pianka do golenia Venus o zapachu konwalii


Koszt około 5 zł pojemność 200 ml dostępna w Rossmanie.

Delikatna, kremowa pianka do golenia dla Pań z alantoiną i D - pantenolem. Ułatwia golenie włosów na nogach, pod pachami i w okolicach bikini. Składniki aktywne zawarte w piance regenerują uszkodzoną skórę, działają kojąco i łagodząco. Pianka zapewnia skórze ochronę przed podrażnieniami, działa nawilżająco i łagodząco. 

Moja opinia:
Pianka ma ładny,przyjemny  zapach.Jest w bardzo przystepne cenie polecam ją za jej wydajność,miałam ją chyba od wakacji,choć w czasie zimy bądźmy szczerzy nie używałam jej za często bo nie miałam potrzeby depilacji nóg.Pianka nie wysusza i nie podrażnia.Delikatnie nawilża i ułatwia poślizg dzięki czemu nie ma mozliości się zaciąć przy depilowaniu nóg.Nie zapycha maszynki,golarki dzięki czemu nie trzeba ich co kawałek płukać pod wodą.
W mojej kosmetyczce gościła już około pół roku, nie zamieniłabym jej na inną. Nie widzę w niej żadnych wad. Serdecznie polecam. 

Krem do rąk Cztery Pory Roku

Sucha i zniszczona skóra dłoni wymaga intensywnej regeneracji. Nowy glicerynowy krem Cztery Pory Roku działa niczym kojący kompres na zniszczone, wysuszone i zmęczone ręce.
By przywrócić dłoniom aksamitny dotyk i zadbany wygląd, krem glicerynowy został wzbogacony o kompleks witamin A, E i F oraz ekstrakt z kwiatów Neroli. Składniki te odżywiają, nawilżają i wygładzają skórę rąk oraz wzmacniają paznokcie. Wystarczy wetrzeć kosmetyk w dłonie kilkakrotnie w ciągu dnia, by zapewnić im 24-godzinną ochronę. Dzięki wyjątkowo lekkiej konsystencji krem szybko się wchłania, pozostawiając delikatny i przyjemny zapach.Choć konsystencja wydaje mi się troche za rzadka,ale ogólnie polecam. Za 130 ml zapłacimy niecłe 5 zł przy promocjach nawet mniej. Kremy tej firmy Cztery Pory Roku są dostępne w asortymencie wielu sklepów m.in:.Rossman,Natura,hebe,Tesco,Carrefour,Simple,Real

Składniki aktywne:

•    Ekstrakt z kwiatu Neroli –  roślinny eliksir, który intensywnie nawilża, regeneruje i wygładza naskórek wysuszonych dłoni, przyjemnie kojąc podrażnioną skórę -nawet nie wiem jak ten kwiat wygląda.
•    Kompleks witamin A, E, F -  witaminowy zastrzyk przyspieszający procesy odnowy skóry oraz odbudowujący i nawilżający płytkę paznokcia
•    Gliceryna – skutecznie chroni skórę dłoni przed wysuszeniem oraz poprawia jej miękkość i elastyczność

 Hialuronowe serum do rąk




http://butterflyilona.blogspot.com/2013/10/serum-do-rak-recenzja.html




Intensywne serum modelujące Biust


Za 125 ml zapłaciłam w Rossmanie na promocji około 15 zł.
Aksamitne serum z efektem powiększania i podnoszenia biustu. Innowacyjna formuła sprawia, że biust o rozmiarze A i B wspaniale się wypełnia i powiększa, natomiast biust o miseczce C i D podnosi się, ujędrnia i nabiera kuszących kształtów. Serum polecane jest osobom, które chcą uatrakcyjnić wygląd biustu, po dietach odchudzających lub przebytej ciąży. Składniki aktywne:
- Bio-bustyl TM - stymuluje syntezę kolagenu i elastyny. Wzmacnia skórę, zapobiega jej wiotczeniu, napina i ujędrnia naskórek.- Złoto koloidalne - daje efekt zbliżony do zabiegu polegającego na wszczepieniu pod skórę cieniutkich niteczek złota, tzw. efekt złotych nici, które ujędrniają i liftingują zwiotczałą skórę.- Kigelia Africana - ekstrakt z owocu afrykańskiej rośliny, znanej z właściwości powiększających i ujędrniających biust.- Black Cohosh - egzotyczna roślina, pobudza powstawanie nowych włókien podporowych utrzymujących jędrność i napięcie skóry.

Jak dla mnie to serum się nie nadaje,Trzeba je stosować reguralnie,a ja niestety nie jestem zbyt wytrwała w takich rzeczach. Pozatym bądźmy szczerzy to serum to dla mnie pic na wodę, ani mi nie podniesie ani nie wymodeluje biustu co najwyżej dobrze nawilży skórę.Ja k dla mnie  wydanie 20 zł na takie coś się wogóle nie opłaca. Lepiej robić ćwiczenia na biust lub jeść soje.




Krem do stóp

Krem zapobiega powstawaniu zgrubień i odcisków na stopach, zmiękcza i pomaga stopniowo usunąć już istniejące. Rozluźnia łączenia między starymi, zrogowaciałymi tkankami i powoduje ich oderwanie. Zgrubienia i odciski ulegają zmiękczeniu, stają się cieńsze i całkowicie zanikają. Krem zmiękcza skórę stóp, wygładza ją, zapewnia przyjemne uczucie świeżości.
Sposób użycia: krem nakładać na czystą skórę stóp ze szczególnym uwzględnieniem zgrubiałych miejsc i odcisków. Rozmiękczoną skórę usunąć za pomocą pumeksu lub scrubu. Do codziennego stosowania rano i wieczorem. 

Elfa, Green Pharmacy, Krem do stóp przeciw odciskom i zgrubieniom z kwasami AHA i olejkiem cedrowym. Za  50 ml w Drogerii Jaśmin w wakacje zapłaciłam około 8zł. Jak na tak małą pojemność i taką cenę spodziewała bym się czegoś lepszego.Jedyne co to może trche nawilża stopy,u siebie nie zauważyłam aby mi się odciski nie robiły a starych nie pomógł usunąć. Zapach w sumie też nie powala z nóg.Przynajmnie opakowanie mgli by lepsze zrobić takie na "klik" a nie na zakrętkę.


Link do wcześniejszego projektu denko
http://butterflyilona.blogspot.com/2013/12/siegnac-dnaczyli-moj-projekt-denko.html


A wy co sądzicie o tych produktach?









sobota, 1 lutego 2014

Rzeczy męsko-damsko-męskie part.1

Witam wszystkich bardzo serdencznie.;-*
Dzisiaj jak po tytule widzicie będzie dość kntrowersyjnie.Dlaczego?Bo zapewne wiele osób się,ze mną nie zgodzi, a niektóre mnie poprą. Opowiem wam dyisiaj o kosmetykach,które podkradam swojemu chłopakowi,a w drugiej części opowiem jakie kosmetyki mi on podkrada. I nie pomyślcie sobie, że podkrada mi kolorówkę,bo mam "normalnego" ;-) faceta.
Czy kobiety dobrze wychodzą na podkradaniu męskich kometyków?Ja jeszcze,żyje póki co  i nic mi się nie dzieje poważniejszego po zabiegach męskimi produktami.
Przejdę już do rzeczy.

Pierwsze co zawsze mi wpada pod rękę do męskie pianki i żele do golenia.

Gibellini


Pianka kosztuje około 5 zł i ma pojemność 300 ml. Dostepna chyba wyłącznie w sklepach Lidl.
Świetna pianka.Produkt przeznaczony jest dla mężczyzn,ale sama też używami to chyba tej uzywam częściej niż mój chłopak.Super cena za mega wydajny produkt stosuję ją już dobre 4 miesiące i konca nie widać.Dotychczas kupowałam tanie pianki dla kobiet z Rossmana czy innych drogerii.Niestety wiele tanich pianek dla kobiet ma okropne zapachy dlatego wolę te męskie nuty. Jest gęsta i starcza na bardzo długo,ta jest w wersji sensitive dla skóry wrażliwej.Po spłukaniu zapach się szybko ulatnia i nie czuć męskiego zapachu na skórze nóg.
Męskie pianki i żele są stworzone by zmiękczały twarde włoski zarostu u mężczyzn,dzięki czemu uu nas kobiet świetnie sobie one radzą przy depilacji  twardych i grubych włosków okolic bikini.Dobrze jest po goleniu tez użyć męskich kremów i balsamów po goleniu.Redukują one podraznienia i zaczerwienienai, i oczywiście sprawiają,że skóra wygląda znacznie lepiej. Jak dla mnie same plusy z męskich pianek.

Trochę żadziej używam żelu do golenia z Nivea





NIVEA MEN Anti-Irritation Żel do golenia 200 ml, dostepny chyba wszędzie Rossman,hebe,Natura,Tesco,Carrefour,Simple kiedys też widziałam w Lidlu i Biedronce.
  • bezpieczny i gładki ruch ostrza po skórze 
  • ochrona przed podrażnieniami już podczas golenia.


NIVEA MEN® extreme comfort żel do golenia. Dzięki zaawansowanej technologii MICRO TEC aktywne składniki naturalnego pochodzenia (ekstrakty z rumianku i korzenia lukrecji) wchłaniają się szybciej i działają skuteczniej intensywne zmiękczanie zarostu, aby golić bliżej twarzy.
Depilacja tym produktem jest niesamowicie przyjemna i delikatna, niepodrażnia skóry,i nie jest ona wcale zaczerwieniona.Jest bardzo wydajna,mój chłopak nie goli się codziennie tylko tak co 2-3 dni i starczył on mu ostatnio na dokładnie 1 rok i 5 miesięcy.Pewnie, gdybym mu nie podkradała starczył by on na troche dłużej.Więc sami widzicie jaki jest wydajny. Polecam go nie tylko mężczyzną,ale i kobietom.


Ostatnio zdarza mi się też podkradać maszynki do golenia oczywiście te jednorazówki.

Skino


Skino dostępne wBiedronce za 10 zł mamy 10sztuk. Niewiem  jak wy,ale dla mnie sło juwo jednorazowego użytku nie oznacza,że użyję jej raz i potem wyrzucam. Oczywiście nie mówię ,że używam jedną prze pare miesięcy czy rok,bo da się zuważyć kiedy si e już nie nadaje do użytku np. między ostrzami jest,już za dużo włosków lub  widzę na niej początki czerwonego metalu. Mój chłopak to słowo traktuje chyba dosłownie użyje jej raz i do kosza.Czasami po 2 góra 3 razie jest przez niego wyżucana.



Dlaczego używam męskich maszynek,bo ich ostrza są ostrzejsze i mocniejsze. Poprostu dłużej wytrzymują,a kosztuja tyle samo.Niektórzy pewnie powiedzą,że to jest nie odpowiednie bo maszynki do golenia przeznaczonych dla mężczyzn - mają inny profil, nieprzystosowany do kształtów kobiecego ciała.Ja powiem tylko tyle,że używam ich bardzo rzadko bo mam swoją typowo damską,ale gdy widzę,że moja już jest w podeszłym wieku i sie do niczego nie nadaje biorę jedną z kompletu od chłopaka.

Gdy mi się skończy dezodorant, zawsze mogę liczyć na :

DOVE MEN+ CARE dezodorant Extra fresh





Dostępny chyba wszędzie pojemność 150 ml koszt w zależności od sklepu granica 8-15zł. Naprawdę bardzo dobry męski dezodorant. Zapach mi nie przeszkadza bo lubię męskie zapachy i powiem,że naprawdę działa przez bardzo długi czas. Najważniejsze niepodrażnia mi skóry pod pachami. Zresztą ja uwielbiam produkty Dove.



Kolejny będzie :

Dove MEN+CARE żel pod prysznic extra fresh


Znajdziemy go na bardzo wielu półkach sklepowych koszt w granicach 8-15 zł za pojemność 250 mll. Świtny męskich zapach,który utrzymuje się przez długo na skórze porównując do tych typowo damskich. Ma fajny świeży intensywny zapach a nie tak jak wszystkie damskie żele .Dzięki zawartości mentolu dobrze chłodzi i odżywia skórę , wraz z połączeniem inowacyjnej technologi MICROMOISTURE chronią skórę męską przed wysuszaniem.

A zapach, który uwielbiam nie tylko na moim facecie to : 

TRUE FORCE


Dostępny tylko w Avonie pojemność 75 ml koszt w zależności od katalogu około 40-60 zł. Właściwie jest to woda toaletowa a nie perfumy. Kategoria aromatyczno-ziołowo-drzewna.Szałwia,skórka mandarynki i drewno dębu. 
Avon True Force to eksplozja świeżości uzyskiwana dzięki szałwii i lawendzie tworzy w finale połączenie z nutami dębu. True Force - poznaj prawdziwe siły natury. Weź głęboki oddech. Każda pobudzająca nuta niesie zapowiedź ekscytującej przygody, pełnej niezwykłych wrażeń. Każde przeżycie to twoja zdobycz. Czas na przygodę!
Jest wydajny,a zapach długo utrzymuje się na skórze.Sam zapach nie jest ani słaby ani bardzo intensywny-opakowanie bomba a właściwie to granat bardzo eleganckie poprostu ładne.
Zapach ten inspiruje, zachwyca i zniewala mnie… zawsze!
Ten zapach na moim facecie jest bardzo sexi i zawsze gdy go czuję na moim facecie to mam na niego ochotę :)
Zawsze,gdy rozstaję się na dłuższy czas z moim chłopakiem,to lubie spryskac sobie poduszkę tym zapachem i gdy kładę się spac to tak jak by on był obok mnie.

A niebawem zamieszczę posta z kosmetykami,które to mi mój facet podkrada.

A wy co ciekawego podkradacie swoim facetom?
Czy uważacie,że męskie kosmetyki powinny być tylko męskie a damskie tylko damskie?
Piszcie w komentarzach swoje opinie.


Ulubieńcy Grudnia i Stycznia

Cześć dziewczyny i chłopaki dzisiaj przychodzę do Was z ulubieńcami ostatnich dwóch miesięcy. Parę rzeczy się pewnie powtórzy bo o niektórych już  wspominałam w innych postach dlatego tylko dołączę do nich linki.

Jako podkładu używałam tego z

Catrice All Matt Plus


http://butterflyilona.blogspot.com/2013/12/ulubiency-pazdziernika-i-listopada.html

Spodobał mi się również

 Podkład w kompakcie Ideal Cover z KOBO,

którego zaczęłam używać jako bronzera, nie będę  się o nim dużo rozpisywała bo już o nim pisałam.
 Chodzi mi o numerke 405 Sunntaned

http://butterflyilona.blogspot.com/2014/01/kobo-professional-ideal-cover-make-up.html



Kolejnym produktem,który skradł mi serce  jest Suchy Szampon do włosów Batiste w wersji  Wiśniowej.


Kupiłam go w drogeri Hebe za niecałe 15 zł  200ml.. Używałam wcześniej tego z Isany kosztował on około 8 zł. Ale starczał mi na 3-4 razy, a tego używałam już pare razy i jeszcze mam go większą połowę. Może nie jest to jakoś produkt bez którego nie da się obejść,ale kilka razy uratował moje włosy,gdy musiałam gdzieś pilnie wyjść a nie miałam czasu na ich umycie i wysuszenie.

Ten z pewnością jest numerem jeden jeśli chodzi o wydajność i końcowy efekt. To jest chyba kwestia tego, że drobinki w tym szamponie są naprawdę bardzo, bardzo drobne, i naprawdę wystarczy (tak jak pisze producent) wmasować je w skalp i włosy, nie ma konieczności wyczesywania.


Po kilkunastu sekundach powiedziałabym,że jakby on pęczniał pod wpływem zetknięcia się z powietrzem.


Mam wersję cherry,ale nie mogę tu jakoś wyczuć mocno wiśni powiedziałabym,ze jest to raczej bardzo miły zapach owoców czerwonych.Włosy są po nim odświeżone i puszyste.
Fajnie nadaje objętość i tekstury cienkim, przetłuszczającym się włosom, ale radzę uważać, bo może (ale nie musi) przesuszać lekko włosy.


Włosy spryskuję sporą ilością i czekam chwilę, aż suchy proszek wsiąknie sebum i zniknie. Przeczesuję (choć nie zawsze) włosy i włosy są... czyste ;) a przynajmniej na takie wyglądają. Szampon nie tylko wchłania sebum, myje włosy, ale je też unosi od głowy, aby nie były oklapnięte.
Wszyscy znają tylko jedno zastosowanie tego szamponu teraz wam przedstawię kilka moich pomysłów.
  1. Suchy szampon w genialny sposób wspomaga stylizację włosów, gdyż nadaje im objętości. Unosi włosy u nasady i sprawia, że są podatne na stylizację – rozwiązanie dla osób z cienkimi, trudnymi do ułożenia pasmami.
  2. Utrwala efekt prostowania i podkręcania włosów. Dzięki spryskaniu wystylizowanych włosów suchym szamponem Batiste, efekt stylizacji utrzyma się dłużej i będzie wzmocniony, gdyż nie musimy myć włosów następnego dnia. Jeśli codziennie prostujemy włosy narażając je tym samym na zniszczenie, zamiast je myć i ponownie je prostować, wystarczy użyć następnego dnia Batiste i dać odpocząć włosom przez kolejny dzień od tego typu, agresywnych zabiegów.
  3. Szampony Batiste w wersjach kolorystycznych niwelują brzydki efekt odrostu. Ta odrobina barwnika, która sprawia, że szampon jest niewidoczny, zniweluje gwałtowne przejście kolorystyczne pomiędzy odrostami, a zafarbowanymi włosami.
  4. Gdy chcecie odzwyczaić skórę od nadmiernej produkcji sebum, która jest konsekwencją używania agresywnych detergentów, stosujcie Batiste. Suchy szampon „oszukuje” gruczoły łojowe znajdujące się na głowie. Włosy wyglądają na umyte, ale gruczoły nie wiedzą, że to, co wyprodukowały zostało właśnie zneutralizowane. Jeśli chcecie przestawić organizm na zmniejszoną produkcję sebum na głowie, Batiste jest doskonałym rozwiązaniem. Mały trick – możecie go użyć na świeżo umyte włosy, niewidzialny proszek będzie tylko czekał na to, żeby zneutralizować sebum.
  5. I najbardziej nietypowe, lecz skuteczne zastosowanie. Batiste zastosowany na spoconą skórę natychmiast ją wysuszy i zadziała jak dezodorant. Możecie go użyć nie tylko pod pachami, ale również spryskać plecy, dekolt, czy szyję.

Essence, I Love Stage, Eyeshadow Base (Baza pod cienie)



Kupiłam w Drogeri Natura za 8 zł. Dostepna jest również w drogerii Hebe.

 Baza pod cienie w limitowanej serii Essence. Utrwala cienie lub korektor. Kolor beżowy, po roztarciu bezbarwny. 

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Isododecane, Cetyl Peg/Ppg-10/1 Dimethicone, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Polymethylsilsesquioxane, Mica, Dimethicone Crosspolymer, Polyglyceryl-4 Isostearate, Sodium Chloride, Stearoyl Inulin, Cera Alba (Beeswax), Dimethiconol, Ethylhexylglycerin, Trimethoxycaprylylsilane, Triethoxycaprylylsilane, Tin Oxide, Phenoxyethanol, Ci 77491, Ci 77492, Ci 77499 (Iron Oxides), Ci 77891 (Titanium Dioxide). 


Ładne, klasyczne opakowanie, podobne do błyszczyka.


Baza dość dobrze się rozprowadza, ma fajną, taką lekką konsystencję. Nałożone na nią cienie mocno zyskują na pigmentacji, a to duży plus.
Bazę nakładamy gąbeczką, dokładnie jak przy pomadkach czy w/w błyszczykach – pomysł ten bardzo mi się spodobał, wydaje mi się bardziej higieniczny. Nie wkładamy paluchów do opakowania tylko nakładamy bazę na powiekę i tam macamy paluchem i ją rozprowadzamy.

 Po roztarciu:



Baza ma ciepły beżowy kolor, ładnie zakrywa przebarwienia na powiece. Wydaje mi się, że powinna być troszkę jaśniejsza, aby lepiej współpracować z jasnymi beżami. Konsystencja pomadki, świetnie się rozprowadza. Trzeba uważać bo gąbeczka zazwyczaj ma dużo bazy. Przed nałożeniem cienia polecam odczekać około 10-15sec i ponownie lekko rozetrzeć bazę. U mnie taka płynna zbiera się w załamaniu powieki zanim wyschnie.
Cienie utrzymują się na tej bazie dużo lepiej niż bez (oczywiście), ale kłamać nie będę, nie mam porównania dużego do innych baz tylka ta z Avonu i powiem,że cienie utrzymują sie z 2 godziny dłużej.



Krem pod oczy Herbal Garden Eva



Kupiłam kiedys na wyprzedaży w Rossmanie za 3.99 zł bo miał uszkodzane zewnętrzne opakowanie papierowe,które zamokło chyba im?;-)

Delikatny krem bogaty w naturalne substancje aktywne, który skutecznie pielęgnuje skórę wokół oczu. Zawiera ekstrakt z ziela świetlika, algi, polisacharydy i masło shea. Krem wygładza zmarszczki mimiczne i zmniejsza oznaki zmęczenia skóry wokół oczu.
Stosować rano i wieczorem delikatnie wklepując niewielką ilość kremu pod oczy i na powieki. Unikać wprowadzenia preparatu do worka spojówkowego.
Efekty codziennego stosowania kremu pod oczy: skóra wygładzona, optymalnie nawilżona. 




Moja opinia:

Fajny, ale jako pierwszy krem pod oczy, dla młodych osób, więc dla mnie jeszcze sie sprawdza, bo jest lekki i delikatny, za kilka lat przerzucę sie pewnie na mocniejszy. Krem dobrze  nawilża i napina skórę.Lekka konsystencja sprawia,że choć jest go tylko 25 ml jest bardzo wydajny i dobrze się rozsmarowywuje. Dobrze się wchłanaia i nie pozostawia tłustej warstwy. Przy regulrnym stosowaniu skóra napewno jest gładsza. Ma trochę ziołowy zapach, nigdy mnie nie podrażniał i nie szczypał po aplikacji, choć gdy dałam go swojemu chłopakowi stwierdził,że go potem powieki piekły i szczypały, ale podejrzewam,że ma on poprostu uczulenie na świetlika lekarskiego, który jest w tym kremie. A skąd to wiem bo dałam mu do przetestowania inny i też go oczy szczypały i tez miał wyciąg z tego świetlika. Niestety nie ściąga porannych opuchnięć pod oczami i zasinieniami, ale lubię go za dobre nawilżenie.

Używałam jeszcze żelu pod oczy z Flosleku,ale o nim zrobię odzielną recenzję.
  

A Wasi jacy byli kosmetyczni ulubieńcy?

Zapraszam do komentowania i oceniania :)



czwartek, 30 stycznia 2014

Essence + Midnight Oasis

Dzisiaj przychodzę do was z recenzja fiksera matującego  z Essence :-)



Essence all about matt fixing loose powder


Można kupić w drogeriach Natura,hebe,Jaśmin. Za 11,0 g zapłaciłam około 12 zł.
Transparentny, sypki puder nałożony na podkład, matuje skórę i ujednolica makijaż. Poręczne opakowanie zawiera malutkie otwory dozujące odpowiednią ilość pudru. Bez efektu świecenia przez cały dzień. Dopasowuje się do każdego odcienia skóry.

Skład: Aluminum Starch Octenylsuccinate, Polyethylene, Disodium EDTA, Sodium Dehydroacetate, Butylparaben, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben 



Puder znajduje się w przezroczystym opakowaniu. Jest to bezzapachowy i drobno zmielony biały proszek.
 
Aplikując puder delikatnie omiatam twarz pędzlem, dzięki czemu efekt jest bardzo naturalny.
Puder bardzo dobrze utrwala makijaż. Miejsca na twarzy mające tendencję do błyszczenia się są dobrze zmatowione, cała buzia jest wygładzona i delikatna w dotyku. 
Puder nie zapycha, nie podrażnia, jest całkowicie niewidoczny na twarzy. 
Jeśli chodzi o matowienie: jest świetny. Buzia natychmiastowo przestaje się kleić, jest gładka, przyjemna w dotyku, a mat utrzymuje się (przynajmniej u mnie) od wyjścia, do powrotu do domu, co jest wyczynem wielkim.
Wydajność. Używam go najczęściej tzw. miotełką, więc zbieram nią minimalną ilość produktu, a i tak wystarcza na całą twarz.
Świetny jeśli chodzi o funkcję "setting" pod oczy. Dzięki temu korektor czy rozświetlacz nie rolują się i nie wchodzą w załamania. Nie "zabijając" przy tym blasku rozświetlających produktów.
Cena. Biorąc pod uwagę fakt, że słynne fixing powder z MACa czy z MUFE kosztują od 10 do 15 razy tyle - nie można chcieć więcej.

Polecam!!! Moje to już 2 opakowanie.




Midnight Oasis - Nocna Oaza. Zapach nagrzanej plaży nocą zachwyci każdego. Rozkoszuj się aromatem drzewa sandałowego oraz bryzy morskiej z nutą cytrusów.

Jest to kolejny zapach z linii męskiej pachnie trochę jak bardzo ekskluzywna woda kolońska. Na poczatku na pewno wyczuwalne jest drzewo sandałowe co do cytrusów to ja ich osobiście wogóle nie wyczówam.  Jeśli chcemy się zrelaksować i odpocząć po długim dniu pracy to polecam ten zapach zapalić w kominku zgasić światła włączyć muzykę (relaksującą)i możemy śmiało oddać się marzeniom bo przy tym zapachu nie trudno jest sobie wyobrazić, że leżymy na rozgrzanym piasku na jakiejś egzotycznej plazy np. na bezludnej wyspie a w koło cisza i otaczająca nas aura tajemniczości . Ja uwielbiam ten zapach,gdy wieczorem w sobotę kładę się koło swojego Ukochanego i tak odpoczywamy i się niczym nie przejmujemy bo wiemy,że na następny dzień jest niedziela i nic nie trzeba robić i można spać do połódnia. POLECAM!


A wy macie jakieś inne fajne fixery godne polecenia ;-)?